lekkie światło owiewa nasze twarze
płyną wolno łagodne wiru smugi
promienie ciepła w barwie herbaty
jak koty błyski mrużą
z kwaśnym uśmiechem przeprasza
czas co na palcach przychodzi
jakby się sam wstydził
tych spędzonych godzin
one tańczą jak śniegu płatki
wokół latarń bursztynem wiedzione
o tym locie nie zapomnianym
w zimnych zaspach śnią przytulone
niedziela, 16 grudnia 2012
czwartek, 13 grudnia 2012
Czwartek 13 grudnia 2012
Imię Boga
...po czym słychać strzały
piękne to i świetlane
krzyczał pomazaniec
tej prawdy wątpliwości
ogłuszony przez wrzask radości
zachodzi noc człowieka
jałową czernią nieba
pod sklejone powieki
lepkie ciepło ziemi
naszej ziemi
i wspólny oddech
Nie było Cię,
a teraz jesteś.
Jak morze:
wpływasz i głaszczesz
moje brzegi.
Łagodzisz mnie.
wtorek, 4 grudnia 2012
Sobota 22 września 2012
krawędź języka
poświata dotyka
harmonia linii
mozaik słów
przedmiot myśli
zagadki zjawiska
podmiot kradnie
element snu
Subskrybuj:
Posty (Atom)