lekkie światło owiewa nasze twarze
płyną wolno łagodne wiru smugi
promienie ciepła w barwie herbaty
jak koty błyski mrużą
z kwaśnym uśmiechem przeprasza
czas co na palcach przychodzi
jakby się sam wstydził
tych spędzonych godzin
one tańczą jak śniegu płatki
wokół latarń bursztynem wiedzione
o tym locie nie zapomnianym
w zimnych zaspach śnią przytulone
...
OdpowiedzUsuń